Po balu...

Dzisiaj mija pierwszy dzień  bez tej adrenaliny  jaką dają przygotowania do występów i sam występ publiczny. Nagle spokój, czegoś brak. Spektakl był przyjęty bardzo gorąco przez publiczność.
Wszyscy chwalili zaangażowanie występujących, zgranie zespołu, spójność spektaklu. Ten efekt mógł być osiągnięty tylko przy tak intensywnej pracy. Dzięki niej ukształtowała się grupa. Na co dzień jak spotykamy się  raz w tygodniu to praca nad spektaklem trwa rok, można by rozpocząć pracę nad czymś nowym, a tu trzeba się rozstać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz